Kategoria: Podcasty

Wszystkie moje podcasty można znaleźć na Spotify i Apple Podcasts:
Spotify: https://spoti.fi/2JxmTLN
Apple podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/śmiem-wątpić/id1537331161

  • PODCAST 03 – Co przekonałoby cię że Jezus zmartwychwstał?

    PODCAST 03 – Co przekonałoby cię że Jezus zmartwychwstał?

    Link do podcastu 03 na Spreakerze –> Kliknij tutaj!

    Link do podcastu 03 na YouTubie –> Kliknij tutaj!

     

    Pewnego pięknego dnia zauważyłem że chrześcijańskie stowarzyszenie akademickie zorganizowało wydarzenie o nazwie która sugerowała że będzie jeszcze raz mowa o tym czemu chrześcijaństwo nie jest fałszywe. Czyli czemu jakiś ateistyczny argument nie wykazuje iż chrześcijanie się mylą.

    Oczywiście jest miejsce na taką dyskusję, i oczywiście powinno się to robić, jeżeli jakakolwiek osoba z jakimkolwiek zbiorem wierzeń w głowie znajdzie dwie propozycje które na pierwszy rzut oka zdają się być sprzeczne to obowiązkiem osoby myślącej racjonalnie jest zacząć dochodzenie i przekonać się – po pierwsze, czy rzeczywiście sprzeczne , oraz jeżeli tak to które z tych wierzeń należy odrzucić. Tutaj nie mam żadnego problemu.

    Ale ja bym oczywiście wolał usłyszeć czemu ktokolwiek miałby się niby trzymać chrześcijańskich dogmatów w pierwszej kolejności. Czyli usłyszeć czemu chrześcijanie mają rację, bo w końcu twierdzą że mają. Więc zgłosiłem się z tym zażaleniem na stronę facebookową tego wydarzenia.

    I tam Bartek Sokół zadał mi następujące pytanie:

    Jakie dowody przekonałyby Cię, że Jezus Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał?

    Uważam że każda osoba która chce w skuteczny sposób szukać prawdy powinna sobie regularnie odpowiadać na pytanie co sprawiłoby że wylądowałaby po drugiej stronie jakiejkolwiek debaty, więc jest to dla mnie ważne pytanie.

    Oto rozszerzona wersja odpowiedzi którą wysłałem Bartkowi:

    Zacząłem tą odpowiedź dość agresywnie, za co przepraszam, ale nie unikam tego pytania, uzbrójcie się tylko w cierpliwość. Oto ona:

    _______________________________________________________________________

    A jakie dowody przekonałyby ciebie że np. Whitley Strieber został porwany przez obcych? Noo, wystarczające dowody.

    Tylko jak je pozyskać?

    W przypadku porwania przez kosmitów moglibyśmy przynajmniej mieć nadzieję że może odnajdą się kiedyś jakieś materiały które wykażą iż rzeczywiście coś takiego się stało.

    //Whitley Strieber twierdzi że 1985 roku kosmici porwali go na jakiś czas. Jakie dowody mogłyby nas przekonać że coś takiego miało miejsce?

    Nie znam szczegółów historii Whtley’a no ale hipotetycznie mogłoby się okazać że np. 3 różne kamery z różnych perspektyw nagrały pojawienie się jakiegoś latającego spodka, i że specjaliści od grafiki oraz sceptycy (w tym CaptainDisillusion) przebadali te nagrania i nie znaleźli śladów majstrowania przy nich.

    Również jeżeli nagranie przedstawiałoby jak spodek zahacza o jakąś niedostępną część wieżowca która nie mogłaby być dotknięta przez najprawdopodobniej nic innego i znaleźlibyśmy ślad na tym wieżowcu pozostawiony właśnie tam, oraz jeżeli jedna z kamery pokazywałyby że ktoś konkretny wewnątrz tego wieżowca, był tego świadkiem i znaleźlibyśmy tego człowieka i okazało się że on spisał te wydarzenia na swoim komputerze i można ten zapisek datować na ten dzień w 1985, to mielibyśmy poważne powody żeby myśleć że rzeczywiście jakaś nieznana nam technologia została tego dnia użyta.

    To równie dobrze mogłaby być technologia wytworzona przez ludzi, ale ukryta przed nami. Ale, dodatkowo jeżeli okazałoby się że Whitley nie ujawnił wszystkich faktów na temat swojego porwania, i np. ma w szafie trupa jednego z Ufoludków, i tak się składa że ich ufloludkowe ciała nie podlegają rozkładowi, to nasi biolodzy mogliby sprawdzić czy to ciało wygląda jak coś więcej niż manekin, i może odkryto by że ufoludek ma jakiś odpowiednik DNA który mimo wszystko jest różny od naszego, to byłyby poważne dowody na to że Whitley miał styczność z obcymi tego dnia i porwanie całkowicie wchodziłoby w grę.

    W przypadku Jezusa nie liczyłbym na porównywalne dowody, z powodu okoliczności w jakich miało to miejsce (jeżeli miało). To nie moja wina że nie usłyszałem dotychczas (może jutro się to zmieni) żadnych dobrych powodów żeby myśleć że cokolwiek takiego miało miejsce. To również nie moja wina że niektórzy chrześcijanie akceptują zmartwychwstanie bazując na niesamowicie słabych przesłankach.

    Ale, jeżeli mogę postulować magię żeby odpowiedzieć na twoje pytanie to jeżeli mielibyśmy maszynę czasu i bylibyśmy w stanie cofnąć się w czasie do dnia zmartwychwstania, i zakraść do grobowca razem z załogą lekarzy i najlepiej kamerami i innymi takimi, i zdeterminować że gość nie żyje, a potem poczekać aż odżyje, to zaakceptował bym tą obserwację.

    Byłbym wówczas przekonany, uwierzyłbym że ten człowiek najpierw żył, potem umarł, a potem znowu żył.

    Oczywiście kwestie takie jak to czy zmartwychwstanie jest nadprzyrodzone, czy nadprzyrodzone spowodowane przez Boga, czy nadprzyrodzone spowodowane przez Boga i na dodatek Jezus sam jest jedną z osób tego trójjedynego Boga to kwestie całkowicie odrębne.

    Zaprezentowałem Bartkowi jeszcze jeden hipotetyczny i ekstremalnie nieprawdopodobny scenariusz gdzie pojawiają się dowody na poparcie tezy iż Jezus zmartwychwstał, ale nie chcę was zanudzać, obawiam się że będę was musiał sprowadzić na ziemię.

    Prawda jest taka że dowody na poparcie tezy iż zmartwychwstanie miało miejsce, są po prostu pożałowania godne. Bo nawet gdybyśmy mieli oryginały ewangelii które datowalibyśmy na ten sam rok, a wiedzcie że nie mamy i nie datujemy, i nawet gdyby ewangelie oraz to co Paweł mówi na temat zmartwychwstania było spójne, a wiedzcie że jest to po prostu parada sprzeczności, i nawet jakby pozabiblijne źródła były spójne ze sobą nawzajem i ewangeliami i również były datowane na ten sam rok, a wiedzicie że nie są, to nie uzasadniałoby to przekonania iż CUD miał miejsce.

    Niestety chrześcijanie, dziedzina jaką jest historia wymaga byśmy szukali takiego wytłumaczenia tego co się stało, na bazie dokumentów które mamy, które jest najbardziej prawdopodobne.

    Niestety, takie jest ograniczenie historii. Tak naprawdę w gdy historyk idzie do roboty to jego zadaniem jest żeby odpowiedzieć sobie na pytanie “co najprawdopodobniej się stało?”. Wszyscy chcielibyśmy wiedzieć oczywiście jaka jest odpowiedź na pytanie “co rzeczywiście się stało” ale z racji tego jakie metody zapisywania historii mieli do dyspozycji starożytni jest to po prostu niemożliwe! Serio, chciałbym żeby było inaczej, ale nie jest.

    Jest taki historyk i krytyk tekstu który nazywa się Bart Ehrman – przy okazji krytyka tekstu w tym kontekście nie oznacza jakiegoś krytycznego czy negatywnego wyrażania się o jakimś tekście, zobaczcie sobie na necie co to jest krytyka tekstu. Bart Ehrman napisał prawie siedmiuset stronicowy podręcznik na temat literatury wczesnochrześcijańskiej (nazywa się on po prostu Nowy Testament), i w nim uwzględnił miniaturowy a jednak bardzo ciekawy dla mnie rozdział zatytułowany “historyk a problem istnienia cudów”.

    Oto fragment.

    “To problem wszystkich historyków: ateistów, agnostyków, buddystów, katolików baptystów żydów czy muzułmanów. Jeśli nawet rozporządzają oni dokładnymi opisami cudów, to nie mogą oni ich w żaden sposób potwierdzić. Załóżmy np. że dotarła do nas relacja zgodnie z którą trzej wiarygodni świadkowie widzieli w roku 1926 pastora Jonesa z kościoła baptystów w Plymonth chodzącego po powierzchni parafialnego stawu. Historyk w tym przypadku może zabrać głos w sprawie tego kim byli owi świadkowie, co twierdzili że zobaczyli co można powiedzieć o tamtejszej wodzie, itd.. Nie może jednak z pozycji badacza uznać iż pastor Jones faktycznie dokonał cudu. Takie poznanie wykracza poza kanon rzemiosła historycznego. Ograniczeniem jest dla nas świat w którym żyjemy. Znamy bowiem tysiące ludzi którzy chodzić po wodzie nie potrafią. I znamy jeszcze więcej takich co się pomylili, zostali źle zrozumiani, przesadzili w swoich opowieściach lub po prostu kłamali.

    Historyk, ograniczają się do tego co prawdopodobne, nie może wyrokować o rzeczach nieprawdopodobnych takich jak cuda pastora.”

    To był Bart Ehrman i jego “Nowy Testament”.

    Ja jestem Łukasz Wybrańczyk, i śmiem wątpić.

  • PODCAST 02 – Mój ulubiony werset z Biblii

    PODCAST 02 – Mój ulubiony werset z Biblii

    Link do podcastu 02 na Spreakerze –> Kliknij tutaj!

    Link do podcastu 02 na YouTubie –> Kliknij tutaj!

     

    Chciałbym zaprezentować wam mój ulubiony werset z Biblii. Jak wiemy Biblia ma sporo fajnych rzeczy w sobie, więc mój ulubiony werset zmienia się co jakiś czas, kiedyś to był inny ale obecnie najbardziej ze wszystkich podoba mi się ten. No w sumie to są dwa wersety, posłuchajmy.

    Księga Powtórzonego Prawa 25:11.

    1. Jeżeli dwaj mężczyźni będą się bić z sobą, a podbiegnie do nich żona jednego z nich, aby wyrwać swego męża z rąk tego, który go bije, i wyciągnie swoją rękę, i pochwyci tamtego za jego narządy wstydliwe,
    2. To odetniesz jej dłoń. Oko twoje nie zlituje się.

    Upewnijmy się najpierw że dobrze rozumiemy te wersety.

    “Jeżeli dwaj mężczyźni będą się bić” – kiedy mowa jest tutaj o dwóch mężczyznach, to chodzi tutaj o dwóch żydów. Biblia tysiąclecia ma tutaj “Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat” brat jest tutaj użyte w znaczeniu rodaka, czyli jakiegoś innego żyda.

    Następnie, jeżeli chodzi o intencje kobiety która wchodzi w tą sytuację, chciałbym przeczytać wam kilka wariantów tłumaczeń, żebyśmy mieli jasność po co ona ingeruje w tą sytuację.Czyli czemu ta kobieta podbiega do bijących się mężczyzn?

    Biblia tysiąclecia:

    “chcąc wyrwać męża z rąk bijącego”

    Biblia Gdańska:

    “aby wyrwała męża swego z ręki onego”

    Nowa Biblia Gdańska:

    “aby ocalić swojego męża”

    Biblia Warszawsko Praska

    “usiłując uwolnić swego męża”

    Przekład Nowego świata:

    “by wyzwolić swego męża”

     

    Praktycznie wszystkie angielskie tłumaczenia mówią “to deliver him” czyli kogoś uratować, uwolnić.

    Myślę że to jest dość ważne, bo ten werset nie mówi “a podbiegnie do nich żona jednego z nich, żeby zrobić krzywdę temu drugiemu”, albo nie mówi “a podbiegnie do nich żona jednego z nich, żeby wyrwać drugiemu jajca”… nie…? Werset mówi że ona chce uratować swojego męża.

    Dobra, teraz następna część “i pochwyci tamtego za jego narządy wstydliwe”. Narządy wstydliwe to oczywiście jądra, genitalia męskie tutaj he… Ale, zauważcie proszę że ten werset nie wspomina jakiegoś trwałego uszkodzenia.  W tłumaczeniach używane jest gdzieindziej takie słowo jak “uchwyciłaby” lub “chwyci”. I oczywiście, kontekst sytuacji sugeruje że będzie w tym trochę siły, bo oczywiście celem tej kobiety jest wtedy żeby odstraszyć gościa od jej męża, więc na pewno nie jest tu mowa o chwycie które sprawiłby mu przyjemność. Celem jest oczywiście spacyfikowanie gościa. Ale nie jest powiedziane że ona mu odetnie klejnoty tasakiem, albo że zgniecie mu je w imadle, albo że wyrwie jajca z ciała i zagra sobie nimi w bilarda.

    NIE! Nie oto tutaj chodzi. Ten werset mógłby mówić że ona “pochwyci tamtego za jego narządy wstydliwe, tak że tamten stanie się bezpłodny”. Ale tego nie robi. Ten werset nie wspomina o jakimkolwiek większym nieszczęściu dla tego gościa, niż te 15 minutowe nieszczęście które ty też przeżyłeś kiedy raz na lekcji wychowania fizycznego dostałeś piłką w kohones (jeżeli jestes gościem 😀 ).

    A jeżeli ty chcesz wyedytować Biblie żeby mówiła coś takiego, żeby mówiła że to była jakaś wielka strata potomstwa albo coś,  to właśnie przyłapaliśmy cię na pisaniu swojej książki. Ale wybacz w biblii jest napisane to co jest napisane, a nie to co chciałbyś żeby było napisane.

    Więc, NIE! Konsekwencje zdrowotne tego czynu zdają się nieważne w tym wersecie, bo na to wygląda że nie oto tutaj chodzi. Wiecie w mojej biblii te dwa wersety mają nad sobą nagłówek “zasady przyzwoitości” na stronie biblijni.pl ma podobny nagłówek, czyli “przyzwoitość”. Ja interpretuje to jako zbrodnie na tle honorowym.

    Żeby użyć analogii jest coś takiego jak zabójstwo honorowe. Wikipedia podaje następującą definicję zabójstwa honorowego:

    Zabójstwo popełnione przez rodzinę, motywowane chęcią „zmycia hańby” spowodowanej uznawanym za rzekomo niewłaściwe zachowanie jej członka. Więc w niektórych kulturach muzułmańskich jeśli kobieta zostanie zgwałcona, to jej rodzina uważa że to ona przyniosła hańbę swojej rodzinie. Często takie dziewczyny są zabijane przez ich rodziny z powodu żałosnych idei ich rodziny na temat tego co konstytuuje honor.

    Uważam że ten werset biblijny opisuje dokładnie tego typu sytuacje. W oczach Jahwe jądra to są po prostu magiczne organy, a fakt iż ktoś złapał cię za wora, to jest po prostu powód dla mężczyzny do tak ciężkiego wstydu, to jest taka ujma na honorze, że ta kobieta musi za to zapłacić. Jak? Należy jej odpierdolić rękę.

    Mam nadzieje że w tej chwili wyobrażasz sobie jak Bóg Ojciec, idealna istota, podejmuje decyzję żeby włożyć to do jedynej książki jaką kiedykolwiek natchnie.

    I w tym momencie słyszymy chrześcijańską obiekcję:

     

    “Aaa wybrańczyk, nie rozumiesz!

    Po pierwsze, pozwól że cię zapytam, dla kogo były te prawa? Dla żydów, tak? Więc chyba nie wyobrażasz sobie że można było je aplikować do kogokolwiek innego?

    Po drugie, to w ogóle nie jest aktualne!

    Chyba wiesz że teraz mamy nowe przymierze z Bogiem, od czasu gdy Chrystus umarł na krzyżu to już nie obowiązuje!”

     

    Więc odpowiadam: Okej. Zagrajmy w tą grę używając twoich zasad.

    Przyznaje na potrzeby argumentu obydwie te rzeczy. I nic to nie zmienia. Nie obchodzi mnie czy te prawo obowiązywało dla 30 milionów ludzi w przeciągu 700 lat, czy może dla dwustu osób w przeciągu dwóch tygodni. Sam fakt że ty, TY jesteś w stanie teraz napisać lepsze prawo wykazuje iż ten werset nie został napisany przez idealny byt, jakim jest twój Bóg. Ale rozumiem że możesz w to wątpić więc zastanówmy się czy rzeczywiście tak jest jak mówię…

    Zadaj sobie pytanie… Zadaj sobie pytanie czemu nie stosujemy obecnie w żadnych okolicznościach kary jaką jest odcinanie kończyn, tutaj w cywilizowanym świecie? I zadaj sobie pytanie czy to dobrze, że tego nie robimy?

    Zajmijmy się na chwilę inną sytuacją i innym prawem niż te Biblijne, myślę że w ten sposób będzie wam chrześcijanom łatwiej o tym myśleć.

    To jest historia która rzeczywiście miała miejsce, można o tym przeczytać w More Tales of Tennessee.

    W 1793 roku, czyli tylko 224 lata temu, w Nashville w Ameryce , człowiek o imieniu John McKain, Jr, który ukradł jednego konia został skazany skazany za tą zbrodnie. Jak go ukarano?

    Przywiązano go do belki, wymierzono mu 39 batów, a potem odcięto mu uszy, i wypalono mu, tak jak wypala się krową, litery H i T na policzkach, H oraz T symbolizuje słowa horse thief, czyli ‘złodziej koni’. Dajcie samym sobie minutkę żeby wyobrazić sobie to…

    A teraz wyobraźcie sobie że te osoby które skazały tego gościa, i które wymierzyły mu tą karę właśnie odkryły dowody wskazujące na to że ten człowiek nie ukradł tego konia. Że to nie on. On nie zawinił tutaj, on nic nie ukradł. To ktoś inny.

    Wyobraźcie sobie atmosferę w pokoju gdzie właśnie obwieszczono tą informację. Jak ci ludzi patrzą po sobie nawzajem, a potem dochodzą do wniosku że ktoś musi powiedzieć osobie którą okaleczyli, ee, tylko właśnie kurwa tylko co powiedzieć, nie? Co się mówi osobie której obciąłeś uszy i wygrawerowałeś litery na policzkach? Przepraszam…?

    Może masz jakieś osąd tej sytuacji, może oceniasz jakoś te prawo? Ja na pewno oceniam.

    Ale wróćmy do prawa Mojżeszowego. Księga powtórzonego prawa wg. historyków została spisana w 7 wieku przed naszą erą. Czyli przynajmniej 2600 lat temu.

    Pomyśl o tym jakie możliwości dochodzenia czy zarzut wysunięty przeciwko takiej kobiecie rzeczywiście jest słuszny oni mieli. Co się przedstawia 2600 lat temu żeby udźwignąć swój ciężar dowodu że rzeczywiście ktoś cię złapał za jaja. Kamery, dyktafony nie istnieją.

    Absolutna większość ludzi nie umiała nawet pisać,a ci co umieli nie mieli na czym, nawet jakby to się miało przydać w rozsadzeniu tej sprawy..

    Nie było wtedy też kurwa Hebrajskiego CSI. Oni nie mogli zebrać odcisków palców z jąder tego żyda żeby zobaczyć czy rzeczywiście oskarżona go tam chwyciła. Albo sprawdzić czy pod paznokciami oskarżonej nie ma czasem DNA chwyconego.

    Nie! Ale, ta sama księga w Biblii mówi nam co wystarczało. Powtórzonego prawa 19:15.

    ”Niech nie występuje jeden tylko świadek przeciwko komukolwiek w sprawie wszelkiego przewinienia i grzechu, jakie tamten popełnił. Na podstawie zeznania dwóch świadków lub na podstawie zeznania trzech świadków rozstrzygnie się sprawę.”

    Koniec cytatu

    Oto słowo Boże.

    Bogu niech będą dzięki.

    Więc proszę zadaj sobie pytanie jak wielki to jest wyczyn żeby po prostu dwie osoby ustaliły wspólne zeznania? Bo z pewnością nie myślisz że Bóg po prostu bezpośrednio informował kapłanów co się stało, bo inaczej wszystkie te wersety o tym ile świadków jest potrzebnych byłby stratą czasu.

    I dodatkowo, nawet jeżeli miałbym ci przyznać że kara za tą wymienioną w moim wersecie zbrodnie jest sprawiedliwa, czego ani myślę robić, ale nawet jak bym to zrobił to chciałbym się ciebie zapytać “jak oceniasz proces skazania takiej kobiety na odcięcie ręki na podstawie zeznań dwóch lub trzech świadków?”.

    Również mam nadzieje że masz przygotowane słowa które powiedziałbyś kobiecie której odcięto rękę, a która okazała się być niewinna.

    Teraz jak to się ma do chrześcijańskiej teologii. Wg. chrześcijańskiej doktryny Bóg starego testamentu to jest ten sam Bóg, co Bóg nowego.

    To jest idealny Bóg, jemu się nie może powinąć ręka w procesie natchniewania Biblii.

    I jest on niezmienny.

    Mógłbym to w ogóle wykazać teologicznie, ale będzie musiał wystarczyć tylko werset – Księga Malachiasza 3:6 ‘Zaiste Ja, Pan, Nie zmieniam się”.

    Więc chrześcijanin, wierzący iż Biblia jest natchnionym słowem bożym które nie posiada błędów z pewnością wierzy iż te prawa, i całe prawo mojżeszowe było po prostu trochę… inne, niż te co mamy teraz.

    Jedna rzecz powinna być dla was jasna jak słońce. To prawo, ono nie jest inne niż nasze obecne. Ono jest GORSZE. Tak twierdzię ja, ale prosze zapytaj sobie czy ty też tak uważasz. Pomyśl o tym. Głęboko, długo i dokładnie. Pomyśl.

    I pomyśl o tym co to znaczy. Że my, ludzi tutaj na ziemi, śmiertelni, skończoni, wadliwi, samolubni, z ograniczoną wiedzą wymyśliliśmy lepsze prawo niż Bóg który rzekomo jest wszech-dobry, wszech-sprawiedliwy, wszechwiedzący i niezmienny.

     

    Ja jestem Łukasz Wybrańczyk

    i śmiem wątpić.

  • PODCAST 01 – Zaczynam podcast!

    PODCAST 01 – Zaczynam podcast!

    Link do podcastu 01 –> Kliknij tutaj!

     

    Hej, tu Łukasz he…, nie zwracajcie uwagi na wideo bo i tak tam nic nie zobaczycie, obawiam się że to jest wyłącznie nagranie dźwiękowe, i zaraz powiem czemu. To w ogóle jest takie spontaniczne wideo w którym zarysowuje cele kanału na najbliższy czas.

    Więc pod wpływem ostatnich kilku doświadczeń z mojego życia doszedłem do wniosku że potrzeba by religijni ludzie których staram się dosięgnąć moimi filmikami usłyszeli to co mam do powiedzenia jest naprawdę pilna. Mam nadzieje że to nie brzmi jakbym był zadufany w sobie.

    W każdym razie zauważyłem kilka rzeczy które robiłem w poprzednich filmikach a które nie są dobrym ruchem jeżeli ktoś ma taki cel jak ja. Czyli żeby trafić do głównie chrześcijan, pomóc im myśleć racjonalnie na wszystkie możliwe tematy, otworzyć ich na drugą stronę tej debaty, zacząć szczerą i najlepiej przyjazną rozmowę między tymi dwoma stronami.

    Więc moim pierwszym wnioskiem jest to że muszę być dużo bardziej regularny z moim materiałem. A żeby to osiągnąć i żeby ktokolwiek mnie słuchał, filmy muszą być krótsze. Jeżeli ktoś ma rozważyć czy czasem nie myli się na jakiś temat, to w ogóle musi najpierw usłyszeć drugą stronę. A jeżeli ja nie będę słyszany to nigdy się nikomu nie przydam. Więc postanowiłem że będę wrzucał jedno nagranie przynajmniej raz na tydzień, w sobotę, czyli w Szabat 😀 Zdzisław In prowadzi portal słowo na niedzielę więc nie mogę z nim kolidować phehe.

    Z racji tego że nagrywanie filmów zabiera mi ogromną ilość czasu, a ja pracuje po prostu na pełen etat, to podcasty takie jak ten którego właśnie słuchasz będą sposobem w jaki będę prezentował te sobotnie treści. Wszystkie podcasty będę oznaczał słowem podcast na początku tytułu i potem będzie numerek, i będą one też lądowały na moje konto na spreakerze, jest taka strona spreaker.com, za niedługo ogłoszę to na facebookowej stronie.

    Postanowiłem że moje filmy będą na tematy które są bardziej przystępne dla typowego słuchacza. Podczas robieniu ostatnich dwóch filmów zauważyłem że odpowiadam na pod argument pod argumentu, który został przedstawiony przez angielskiego teologa na poparcie jednej przesłanki z jego argumentu, który można znaleźć w jego książce której nigdy nikt nie przetłumaczył na Polski, więc z pewnością ludzie w polsce trzymają się katolickich doktryn właśnie z tego powodu.

    Także brawo Wybrańczyk… heheh bardzo się przydajesz…

    Więc rzeczy które będę poruszał to rzeczy które uważam że oni muszą usłyszeć. Rzeczy które mają potencjał wpłynięcia na wierzenia tych ludzi. Istotne rzeczy.

    Nie zrozumcie mnie źle, ja nadal uwielbiam dojść do samego dna argumentu teistycznego, wiedzieć więcej na jego temat niż apologeta który ten argument wygłasza, ale to pozostawię na prawdziwe filmiki, nie tylko dźwiękowe nagrania, które nadal będę robił.

    Postaram się skupić na katolicyzmie. Wiem że sporo można powiedzieć na temat statystyk dotyczących tego jaki procent polaków to katolicy,  ale nie da się ukryć że lekcję religii w polsce to po prostu… no powinny się nazywać lekcjami religii katolickiej, i to ma ogromy wpływ na ludzi tutaj. Więc po prostu ze względów praktycznych to do tych ludzi powinienem próbować dotrzeć. Nie stanę się nadle główie antyklerykałem, albo w ogóle antyklerykałem… nawet nie wiem jak to się robi, i w sumie nic mnie to nie interesuje, ale będę starał się mówić do katolików.

    W nowych filmach będę też próbował zawsze odsyłać do, lub komentować materiał kogoś innego, chcę żeby te filmy były bliższe formą do tego co prezentuje np. taki kanał jak TMM. The Messianic Manic. Jeżeli słuchasz mnie na youtubie to właśnie powinien wyskoczyć ci link, polecam jego kanał jest całkiem spoko.

    To dlatego że boję się że ludzie zamknięci w swoich chrześcijańskich kulturach tutaj w polsce mogą potraktować sceptyczny punkt widzenia jako pewnego rodzaju margines, coś podobnego do świadków jehowy, po prostu coś co przewinęło się przez horyzont, i co nie powinno być traktowane poważnie.  

    Więc będę pokazywał paluchem konkretne źródła, ludzi którzy są bardziej wykwalifikowani (w dziedzinie nauki np.), lub zasłużeni w sceptycyzmie niż ja.

    Więc będzie więcej, krótsze, co sobotę podcast, na tematy istotne dla polaków, i z odsyłaniem do źródeł.

    Dziękuję,

    Ja jestem Łukasz Wybrańczyk,

    I śmiem wątpić.